Muzeum Smutku


(...) rak niedrobnokomórkowy płuca lewego T4N2N1b (absenteeism pisałać że T4N3M1 a tato ma T4N2N1b - to lepiej czy gorzej? i co to znaczy to b na końcu?)
Na wstępie od razu wyjaśnię/przypomnę, że nie jestem lekarzem i moich "diagnoz" nie można traktować za 100% pewne - staram się pomóc na podstawie tego, co wiem, dostępnych mi materiałów etc. Zawsze należy wszystko konsultować z lekarzem prowadzącym lub innymi lekarzami, do których się udacie. To dla wyjaśnienia

Co do określenia stopnia choroby w klasyfikacji TNM - N2 oznacza przerzuty w węzłach chłonnych śródpiersia po stronie guza.
Ja wcześniej zaproponowałam N3, ponieważ w poprzednim TK była mowa o zajętych węzłach wnęki po stronie prawej, w ostatnim TK, jakie podałaś, nie ma o tym mowy.
M1b oznacza przerzuty poza klatką piersiową.

Tak czy inaczej jest to najwyższy, IV stopień zaawansowania choroby, decyduje o tym cecha M1b.


Ta biopsja którą miał robioną we wtorek to chyba BAC/KT...
Tak, BAC to biopsja cienkoigłowa, wykonana u Was pod kontrolą TK.


cellulae carcinomatosae-carcinoma non microcellulare virsimiliter adenocarcinoma

Komórki nowotworowe - nowotwór niedrobnokomórkowy prawdopodobnie (vERIsimiliter) gruczolakorak

Niestety najprawdopodobniej, jak już pisałam, pozostaje leczenie paliatywne. Co zostało Wam zaproponowane? Jaki jest plan postępowania terapeutycznego? Czy zostało wdrożone już stosowne leczenie przeciwbólowe?

T4 to niekoniecznie duży guz, tylko naciekający którąś ze struktur: śródpiersie, tchawicę, duże naczynia, kręgi, serce, przełyk, albo z wysiękiem w opłucnej lub guzkami satelitarnymi w tym samym płucu - są to kryteria wykluczające operacyjność.

W stadium N2 radykalna radioterapia nie ma zastosowania - nie przynosi wiele korzyści, a naraża na skutki uboczne terapii promieniowaniem jonizującym. Można ją zastosować w przypadku uciążliwych objawów: duszności, krwioplucia, bólu.

Nie wiem, w którym ośrodku leczony jest Tato, u nas to wygląda podobnie.
Niestety, tak zaawansowane nowotwory płuca nie rokują dobrze i trzeba się liczyć z tym, że powoli Tato przestanie być kwalifikowany do leczenia onkologicznego - czy to radykalnego, czy paliatywnego.


Niestety, tak zaawansowane nowotwory płuca nie rokują dobrze i trzeba się liczyć z tym, że powoli Tato przestanie być kwalifikowany do leczenia onkologicznego - czy to radykalnego, czy paliatywnego.

Czy mógłby pan, panie doktorze, rozwinąć tą myśl?

    Od jakiego momentu choroby pacjent onkologiczny w Polsce nie otrzyma leczenia paliatywnego?
    Kto podejmuje decyzję o zaprzestaniu leczenia paliatywnego?
    Czy przerwana zostaje wtedy również analgezja, wymieniana przez wszystkie podręczniki jako element leczenia paliatywnego?

Tata dzisiaj został w szpitalu bo będzie miał zastosowaną radioterapię paliatywną - na cały mózg.
Mam pytanie odnośnie płuc - wynik badania pobranego wycinka zmiany nowotworowej wykazał że jest to drobnokomórkowy typ. Lekarz onkolog w poradni radiologicznej, który przyjmował nas na terapię mózgu wskazał, że ten typ nowotworu jedynie reaguje na chemioterapię. Polecił, żeby się skontaktować z onkologiem, niech on postanowi co dalej.
Mam pytanie, czy w tym przypadku jeśli już są przerzuty do mózgu i tu jest stosowane leczenie, jest sens podejmowania dzialania w obrębie płuc ?? Myślę, że jeśli tata zareaguje dobrze na radioterapię, to trzeba by się udać do onkologa, żeby jakąś może paliatywną chemioterapię zastosował??
Czy to już nie ma sensu jeśli jest zaatakowany mózg?? Poradźcie coś proszę jeśli wiecie coś na ten temat.
Z góry dziękuje

witaj wercia76,

u pacjenta rozpoznano niedrobnokomórkowego raka płuca prawego, prawdopodobnie gruczolakoraka.
Proces nowotworowy jest zaawansowany i leczenie chirurgiczne nie będzie możliwe.
W tej chwili konieczna jest dokładniejsza weryfikacja zmiany ogniskowej zlokalizowanej w miąższu wątroby by stwierdzić czy jest to przerzut raka płuca czy nie.
Jeśli tak - leczeniem z wyboru będzie chemioterapia (ewentualnie naświetlania paliatywne, przeciwdziałające objawom powodowanym przez zmiany w klatce piersiowej).
Jeśli zmiana na wątrobie okaże się zmianą o naturze innej niż nowotworowa, będzie można spróbować chemioradioterapii radykalnej.
Stan jest bardzo poważny i nowotwór co najmniej miejscowo zaawansowany.

W klasyfikacji zaawansowania choroby jest to stopień IIIB lub IV (zależy od natury zmiany w wątrobie).
Jak czuje się pacjent?
pozdrawiam ciepło.

Gosiaczku, wygląda to niestety nie najlepiej ...

Fragmenty wyników, które przytaczasz:


W seg. 1/2 pluca lewego g. sr. 4mm - nie mozna wykluczyc meta

Liczne rozsiane zmiany lityczno destrukcyjne o charak. meta w trzonach,nasadach,przynasadach kregow piersiowych oraz w zebrach po stronie lewej i prawej
świadczą o poważnym zaawansowaniu choroby, co opisano:
T4bN1M1 ossa pulm susp. = IV, najwyższe stadium zaawansowania choroby,
guz z zajęciem skóry, podejrzenie przerzutów do kości oraz płuc, porównaj ten post.

Receptory:
ER (3+) 90 % kom. total score 8/8 positive,
Pr (1+) 25 % kom. total score 4/8 positive,
HER - 2 (1+) ujemny

ER - wysoce dodatni, oznacza to nowotwór silnie hormonozależny i podatny na hormonoterapię działającą na ten receptor,
PR - dodatni, co oznacza jak wyżej, lecz w mniejszym stopniu.
Niestety w tak zaawansowanym stadium choroby raczej nie można liczyć na znaczące efekty terapii.

Proponowane leczenie: FAC zalecana Chth I kurs 5 FU 915,ADR 91,GTX 915
ma zapewne charakter paliatywny i można mieć nadzieję, że jest optymalnie dobrane do stanu choroby Twojej mamy.

Proszę by ktoś lepiej zorientowany wypowiedział się szerzej i uzupełnił te informacje.

Przykro mi, że nie mam dla Ciebie lepszych informacji.
Pozdrawiam serdecznie.

Mogilanko, ja również ze współczuciem przeczytałem Twoje posty.

Lekarze mają rację twierdząc, że usunięcie głównego (tj. pierwotnego) guza jest bezcelowe - skoro doszło już do rozsiewu nowotworu do wątroby i płuc, samo usunięcie guza pierwotnego nie zahamuje dalszego postępu choroby, a usunięcie wszystkich innych guzów oraz wszystkich tkanek zajętych nowotworowo (węzły chłonne, układ limfatyczny, krwionośny ...) jest przy obecnym stanie nawet najbardziej zaawansowanej wiedzy i praktyki medycznej niemożliwe.
Taka operacja na jelicie, ewentualnie też - bardzo hipotetycznie - na wątrobie i płucach, byłaby tylko dużym (niewykonalnym) obciążeniem dla organizmu mamy, nie dającym realnych korzyści w zamian.

Pozostaje Wam leczenie paliatywne. Tym możesz mamie pomóc.
Bardzo mi przykro, że nie mogę napisać czegoś bardziej optymistycznego.
Serdecznie Was pozdrawiam i życzę siły i wytrwałości w tym trudnym dla Was czasie

Witaj, MonikoG :)

Obawiam się, że niestety nie będziemy mogli zbyt wiele pomóc czy doradzić, nie dysponując żadnymi wynikami badań. Piszesz, że guzy w płucach to przerzuty raka przełyku - tak było stwierdzone w badaniach? Wykluczono pierwotny nowotwór płuc? Czym, był histpat wycinka guza? Jeśli tak, to te guzy w płucu nadal traktuje się jako raka przełyku.
Piszesz też, że Tata miał naświetlania do września, badania kontrolne w grudniu - to w nich wyszło coś niepokojącego, że otrzymał chemię? Rozumiem, że ta chemia nie była związana z przerzutami do płuc, skoro dopiero potem pojawił się ból (tylko jeśli się nie mylę, to płuca boleć nie mogą, jedynie opłucna jest unerwiona, więc może to ból wynikający z duszności? albo naciek na opłucną?), zrobiono RTG i zdiagnozowano te przerzuty?
Teraz Tata nie otrzymuje żadnego leczenia, nawet paliatywnego?

Nic nie piszesz, czy Tata miał bronchoskopię, TK klatki - jeśli tak, to podaj wyniki badań, zwłaszcza histopatologię wycinków albo cytologię płynu, czyli to, co zwykle daje dowód o istnieniu nowotworu. Wtedy będzie można coś więcej powiedzieć i poradzić.

Ale nawet, jeśli dla Taty faktycznie nie ma już leczenia typowo radykalnego, na pewno można uśmierzać mu ból i stosować leczenie paliatywne, które ułatwi mu funkcjonowanie. Dlatego powiedzenie, że nie da się nic zrobić, nie jest właściwe imho.
Trzymaj się!

Przerzuty do mózgu. Obrzęk mózgu. Zespoły wgłobień mózgowych.
http://www.onkonet.pl/dp_oppaliatywna.html#lpinfo4
Przerzuty do mózgu występują u około 30% chorych na nowotwory, głównie w przypadkach czerniaka, raka piersi i raka płuca. Najczęstszym objawem, poza bólem głowy, są napady padaczki. Ucisk na nerwy czaszkowe może spowodować upośledzenie funkcji motorycznych oraz zaburzenia równowagi. Często obserwuje się zmiany stanu psychicznego, szczególnie w przypadku guzów umiejscowionych w płatach czołowych. Występują problemy ze zrozumieniem i komunikacją z otoczeniem. Wzmożenie ciasnoty śródczaszkowej doprowadza do nudności i wymiotów, drgawek czy utraty przytomności. Objawem wskazującym na wzrost ciśnienia śródczaszkowego jest obrzęk tarczy nerwu wzrokowego (badanie okulistyczne dna oka). Badaniem potwierdzającym rozpoznanie jest tomografia komputerowa lub badanie rezonansem magnetycznym.

Leczenie przyczynowe polega, jeśli jest to możliwe i uzasadnione klinicznie, na wykonaniu wycięcia guza (operacja neurochirurgiczna) lub/i radioterapii, zwłaszcza radioterapii stereotaktycznej (ukierunkowanej dokładnie na guz).

Leczenie objawowe i paliatywne polega na podawaniu leków przeciwdrgawkowych (np. fenytoina), stosowaniu leków osmotycznie czynnych zmniejszających obrzęk tkanki mózgowej (mannitol) oraz stosowaniu sterydów mających działanie przeciwobrzękowe (deksametazon).